Czarny czwartek
Kryzysy gospodarcze pojawiają się od początku istnienia gospodarki. Dawniej wpływ na nie miały głównie zjawiska naturalne takie jak nieurodzaj, powodzie, kataklizmy. Rozwój gospodarek rynkowych spowodował, że większy na nie wpływ miały czynniki ekonomiczne. Jednym z największych kryzysów gospodarczych ubiegłego wieku rozpoczął się w Stanach Zjednoczonych.
29 października 1929 roku na Wall Street doszło do bardzo gwałtownego spadku cen akcji. Sytuacja ta wywołała panikę wśród inwestorów i graczy giełdowych. Rozpoczął się okres recesji gospodarki, fabryki i przedsiębiorstwa zaczęły masowo zwalniać swoich pracowników, firmy ogłaszały bankructwa. Kryzys w USA szybko rozprzestrzenił się na całym świecie.
Przyczyny
Historycy uważają, że głównym powodem wydarzeń nazwanych czarnym czwartkiem był nierównomierny wzrost gospodarczy jaki nastąpił po I wojnie światowej. Przedsiębiorcy dążyli do jak największego zwiększenia produkcji, a na rynku występowały trudności ze zbytem towarów. Większe firmy wykupywały mniejsze fabryki. W krajach wysoko rozwiniętych nastąpił spadek przyrostu naturalnego. Ze względu na tanią siłę roboczą większe korporacje zaczęły przenosić swoje fabryki do krajów kolonialnych i słabiej rozwiniętych.
Europa
Po wielkiej wojnie Stary Kontynent przeżywał poważny kryzys. Zarówno przegrani jak i wygrani mieli kłopoty gospodarcze. Wielka Brytania i Niemcy były poważnie zadłużone w bankach Stanów Zjednoczonych. Inflacja w europejskich krajach była na bardzo wysokim poziomie. Wiele osób straciło swoje oszczędności powierzone bankom. Pożyczki te miały za zadanie spłacenie długów zaciągniętych w czasie wojny na zbrojenia. Pod koniec lat 30 ubiegłego wieku sytuacja zaczęła się pomału stabilizować.
Stary kontynent najbardziej odczuł skutki czarnego czwartku w 1931 roku, kiedy to upadło wiele banków w Europie. W Niemczech bez pracy pozostawało 6 mln obywateli. Niewiele lepiej było w Wielkiej Brytanii.
Ameryka
Za oceanem sytuacja wyglądała całkiem inaczej. Gospodarka Stanów Zjednoczonych przeżywała z pozoru swoje najlepsze chwile. W przeciwieństwie do Europejczyków Amerykanie nie ponieśli dużych strat w czasie trwania wielkiej wojny. Stany Zjednoczone straciły tylko 126 tys. żołnierzy, państwa centralne 8 538 tys. natomiast Ententa bez USA niecałe 5 mln poległych. USA przystąpiły do wojny dopiero w 1917 roku, a od początku wojny przemysł zbrojeniowy tego kraju doskonale się rozwijał na zleceniach od państw obu walczących stron. Na giełdach amerykańskich kupowano coraz więcej akcji spółek, ponieważ ludzie uważali, że jest to bardzo bezpieczny i pewny sposób lokowania pieniądza. Umożliwiano nawet kupno akcji na kredyt. Pod koniec lat trzeciej dekady XIX wieku kursy akcji rosły w bardzo szybkim tempie i osiągnęły zawrotne wartości. Jednak we wrześniu i październiku 1929 roku ich ceny zaczęły gwałtownie maleć. Posiadacze akcji zaczęli bardzo szybko się ich pozbywać. Doprowadziło to do wybuchu paniki. W czarny czwartek akcjonariusze pozbyli się 12 mln akcji. Niedofinansowane przedsiębiorstwa zaczęły masowo upadać. Przez trzy najbliższe lata ceny akcji dalej spadały. Amerykanie stracili zaufanie do banków, z których masowo zaczęli wycofywać swoje oszczędności. W taki sposób wiele banków zostało zamkniętych. Siła nabywcza społeczeństwa malała, ponieważ szeregi bezrobotnych cały czas się powiększały. Brak zbytu na towary powodował upadek kolejnych firm.
Wymiana międzynarodowa
Kryzys z 1929 roku dotknął wszystkie kraje świata i spowodował spadek wymiany międzynarodowej o 33 %. Wiele państw zaczęło stosować dumping czyli sztuczne zaniżanie cen w celu sprzedaży swoich produktów narodowych. W odpowiedzi stosowano cła zaporowe, które miały uchronić przed upadkiem własne gospodarki.